czwartek, 14 marca 2013

"I'm a Vampire!" #06/15

#06
 
    Gdy już wreszcie doszłam na górę zobaczyłam samotnie siedzącego Jacka, na przewróconym pniu od drzewa. Uśmiechnęłam się do siebie na jego widok, jednak głowę zaprzątały mi myśli o tym, o czym mówił profesor Blake. Wróciłam do teraźniejszości.
- Cześć. Długo czekasz? - usiadłam obok. Miał na sobie czarny płaszcz, zimowe traperki i jak zawsze jedwabny szalik.
- Hej. Nie. Będzie jakoś 10 minut. - powiedział. Następne pięć minut przesiedzieliśmy w dołującej ciszy, aż on postanowił przemówić.
- Nie będę cię oszukiwał. Nadal coś czuję do Cassie. Kocham ją i chcę przy niej być.
      Zmienił się. To nie był on. Z dnia na dzień nie zmienił by zdania. Chyba że..
- Jack. Możesz ściągnąć szalik?
- Nie!!
- Dlaczego?
- Nie i już.
- No dobrze. - udawałam, że zakończyłam temat, kiedy nagle sprawnym i szybkim ruchem rozwiązałam i zdjęłam szal z jego szyi.
    Tego się właśnie obawiałam. Miał dwie małe ranki na szyi - ślady po zębach.
- Pojebało cię?! - wrzasnął i odskoczył ode mnie.
- Jack... - szepnęłam z troską i smutkiem.
- Nie ma Jack! Spadam stąd. Nie dzwoń. - i uczynił jak powiedział.
   Musiałam porozmawiać z Cassie. Musi zerwać ich więź. Ale to poczeka. Jack musi ochłonąć.
                                                                Teraz Abaddon.
 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz