sobota, 9 marca 2013

PROLOG 2: "I'm a Vampire!" #02

#02  

   Wnętrze fortecy było jeszcze piękniejsze. W tle było słychać ciche przygrywanie na wiolączeli.
Z wysokiego, malowniczego sufitu zwisała wielka lampa gotycka z sześcioma dużymi świecami, które płonęły czerwonym jak krew ogniem. Po prawej stronie były ustawione czarne, długie ławy, a po lewej identyczne, tyle że białe. Do mównicy stojącej na środku prowadził czerwony dywan.  Za mównicą znajdował się mały ołtarzyk nad którym wisiała podobizna Zbawiciela, taka jak w Rio de Janeiro na górze Corcovado. Wszystkie ławki były zajęte, tak jak by liczono miejsca. Dojrzałam Angie w pierwszej ławce po prawej stronie machającą do mnie. Szybko do niej podeszłam i spojrzałam na ławkę:
"Katherina Angelina Clark ┼ Azrael ┼"
Przeciągnęłam wzrok na wizytówkę Angie:
"Angelina Katherina Rhingher ┼ Siwa ┼"
(Zapomniałam wspomnieć, że dziwnym trafem mamy te same imiona)
- Co oznaczają te imiona w krzyżach? - zapytałam lekko speszona.
- Hmm.. W sumie to jeszcze nic nie mówili. Cały czas na ciebie czekaliśmy. Obecność obowiązkowa.
Lekko się zarumieniłam i nie wiedząc co mam robić bez namysłu kiwnęłam głową do profesora stojącego przy mównicy. Mrugnął do mnie i nabrał powietrza do ust.
- Witaj Azraelu, cieszę się, że dołączyłaś. - patrzył prosto na mnie - Skoro jesteśmy już w komplecie,
możemy zaczynać. Na tych spotkaniach dowiecie się, jakie posiadamy zdolności, co nas odstrasza, a co przyciąga naszą uwagę. Jak się bronić przed różnymi efektami wampiryzmu i nie tylko. Wyjaśnienie waszych imion znajdziecie w półeczkach ukrytych pod waszymi siedzeniami.
   Sięgnęłam palcami pod ławkę i faktycznie wyczułam mały guzik. Lekko pchnęłam go do przodu, a po kilku sekundach wysunęła się mała półeczka z miejscem na kopertę. Wyciągnęłam mały prostokącik i otworzyłam.
"Azrael - Anioł Śmierci; strzeże tablicy, na której zapisane są imiona i losy ludzi, którzy żyją,
żyli i żyć będą - od pierwszej pary, aż do końca świata. Azrael jest wcieleniem zła. Moc specjalna: uccisione immediata. Miecz: spada sopportare il dolore"

 Ja zła? Nie mogłam w to uwierzyć. Nawet nie chciałam.. Nie rozumiałam jak to możliwe. Jak człowiek, który kocha bliźnich może być zły? Musiała zajść jakaś pomyłka. A co oznaczały te wszystkie słowa? Nie uczyłam się włoskiego. Tylko jeden rok, w podstawówce, więc nic z tego nie rozumiałam. Jaka moc? Jaki miecz? Stwierdziłam, że później to wyjaśnię. Spojrzałam na kartkę Angeliny.
"Siwa - Anioł Zniszczenia. Jest panią wszystkich portli, strzeże ich, między niebem, ziemią i piekłem.
Jest również aniołem ciemności. Moc: nebbia nera provoca una morte lenta e dolorosa. Miecz: portali spada nera."

Nie lepiej. Ona też miała być po stronie ciemności. Na szczęście nie byłam sama. Moje przemyślenia przerwał profesor:
- Zostaliście podzieleni według Yin i Yang. Jest was tu dokładnie pięć dziesięciu. No może z wyjątkiem jednej osoby, której wypadło coś naprawdę bardzo ważnego. No, ale nie odbiegając od tematu. Dwudziestu pięciu z was jest aniołami światła, a druga połowa ciemności. Wszystko zachowuje równowagę. Ale skoro już wiecie kim jesteście przejdźmy do kolejnej rzeczy dla nas dziś ważnej. Mianowicie chodzi o pragnienie. Pragnienie krwi będzie w was cały czas. I nie jest tak, że krew jest dla nas zakazana. Wręcz przeciwnie. Nie musicie obawiać się chorób. Nasz rodzaj nie choruje. Jak się pożywić? To bardzo proste: zęby same się wysuwają gdy tylko poczujecie pragnienie krwi. Wbijając kły wstrzykujecie danej osobie "jad" sprawiający, że rana zagoi się w ciągu 48 godzin, a sam człowiek będzie pamiętał tylko tyle, że chciało mu się spać, a później, że to wszystko nie miało miejsca. To wszystko dzieje się bardzo szybko. Rozumiem, że teraz niektórym z was może wydawać się to obrzydliwe, ale sami się przekonacie, każdy z osobna, że nawet obrzydzenie nie stanowi dla nas problemu. Kolejną sprawą są zmysły. Dziś jest dzień, w którym wszyscy stajecie się wampirami. Może wam się wydawać, że to głupie, ale kiedyś już nimi byliście. Żyjemy 300 lat, a gdy te lata już upłyną wchodzimy w "śpiączkę" na 125 lat. Gdy ten czas upłynie rodzimy się na nowo. Jednym wyjątkiem jest wybuch wojny, wtedy wszyscy wstajemy, aby walczyć o swoje. Wyjątek ten w dzisiejszych czasach jest wykluczony. Wasze wspomnienia będą wracać od dnia dzisiejszego, aż do dnia w którym skończycie 25 lat i w pełni będziecie władać wspomnieniami i mocami. Dobrze. Znowu odbiegamy od tematu. Jednym z naszych zmysłów jest słuch. Słuch od dziś będzie się polepszał, a gdy już skończycie te 25 lat będziecie zdolni słyszeć z odległości kilkunastu kilometrów. Węch podobnie, jak ze słuchem. Wzrok również. Ciemność nie stanowi dla nas problemu. Widoczność identyczna jak za dnia. Wasza siła zostanie dziś o północy zwielokrotniona. Zatem proszę, abyście cały jutrzejszy dzień uważali, aż przyzwyczaicie się do nowej mocy. O mocach porozmawiamy na kolejnym zebraniu, do do którego same się ujawnią. Dziękuję za uwagę. Aha! Nikomu o tym nie mówcie. Jeżeli ktoś zdradzi sekret będzie zmuszony szybciej zakończyć cykl, lub co gorsze zostanie skazany na los  Azraela. I pamiętajcie, że światło, czosnek, woda święcona czy też krzyże na nas nie działają. - nic z tego nie zrozumiałam, ale cieszyłam się że nareszcie skończył. Odłożyłam karteczkę do półeczki z wyrytym imieniem "Azrael" i pobiegłam za profesorem wychodzącym z katedry. Nastała ciemność. Minęła zaledwie godzina, a na zewnątrz było już ciemno. Uroki zimy.
- Panie profesorze! - krzyknęłam za mężczyzną wchodzącym w głęboki las. - Proszę zaczekać!
- Tak?
- Musiała zajść jakaś pomyłka. - dotrzymałam mu kroku, mijając wysokie, chude drzewa rosnące na każdym kroku. - Ja nie mogę być zła. Nie czuję nic, co mogłoby powodować, abym należała do ciemnej strony.
- Azraelu.
- Mam na imię Katie.
- Tak, Katie. Z czasem sama to zrozumiesz. Na chwilę obecną nie mogę ci pomóc.
- Ale.. - próbowałam dowiedzieć się czego kolwiek. - Co oznaczają te moce, miecze..
- Z czasem sama to pojmiesz. - powiedział i nie minęło dziesięć sekund, jak zmienił się w czarnego kruka i odleciał w ciemność. Czas wracać do domu.

* * *
 
Tajne zapiski archiwum wampirów
Cloudia Settner od miesiąca skarży się na koszmary senne, w
których pokazuje jej się anioł ciemności. Z rysopisu wynika, że jest
to Azrael. W tym śnie anioł najpierw woła:
"Chodź do mnie", a później przeraźliwie krzyczy. Kobieta
nie daje dziewczynie spokoju. Cloudia cierpi na bezsenność.
Zapis z dnia: 19 mar. 981 rok
 
ZAŁĄCZNIK:
 
 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz