#09
Minął tydzień. Całe siedem dni nie wychodziłam z domu. Szukałam czegoś, co mogłoby mi podpowiedzieć jak przywołać Abaddona, ale nic nie znalazłam, a matka okazała się być bez użyteczna. Musiałam znaleźć inny sposób, aby się czegoś dowiedzieć. Wtedy Angie powiedziała mi o Archiwum Wampirów - tajnej bibliotece znajdującej się gdzieś w lesie niedaleko wzgórza Wysokich Traw. Zamierzałam tam iść po szkole. No tak, szkoła. Dziś poniedziałek, a ja właśnie mijałam bramę szkoły Myflower.
Szkoła niczym nie różniła się od innych. Szara, graffiti na ścianach. Jedyną rzeczą, która była inna to ludzie. Typowe Hollywoodzkie charakterki. Jedna dziewczyna potrafiąca roznieść każdą plotkę do każdego, typowe DZIWKI, chłopak za którym wszyscy szaleją, stado kujonów, a na stołówce podział na "stoliki".
Drużyna footballowa, drużyna lacrosse'a, informatycy, anorektyczki, bulimiczki, modelki, wcześniej wspomniane DZIWKI, palacze i ćpuny oraz wyrzutki. Aha! No i nasze kochane cheerliderki, ale je można zaliczyć do DZIWEK, dających dupy na każdej przerwie w męskim wuce.
Przeszłam wąskim korytarzem z białymi ścianami, wyłożonym bordową wykładziną do szatni. W środku siedziały Cassie z Kendall otoczone wianuszkiem "pseudo" przyjaciółek. Przebrałam kozaczki na koturnie na szare Conversy, a na czarny T-Shirt zarzuciłam szarą baseballówkę. Wzięłam torbę na ramię i ruszyłam do klasy chemicznej. Usiadłam w tylnej ławce koło Angie, która wyjmowała naczynia i słoiczki z różniastymi substancjami.
- Cześć. - powiedziałam wyciągając zeszyt.
- Witam, witam, cześć i czołem.
- Co dziś robimy?
- Jakieś tam doświadczenia, babka zaraz przyjdzie.
- Ok.
Zadzwonił dzwonek i wszyscy weszli do klasy, w tym Jack. O dziwo cały tydzień o nim nie myślałam. Nawet teraz nie zrobił na mnie wrażenia. Liczył się tylko Abaddon.
* * *
Lekcje minęły szybko, dwóch nauczycielek nawet nie było, więc wypuścili nas szybciej. Ubrałam się i poczekałam na Angie, bo chciałam razem z nią pójść do tej biblioteki.
- Na kogo czekasz? - usłyszałam za sobą głos Jacka.
- Co? Ee?
- Na kogo czekasz? - powtórzył troskliwie.
- Przepraszam, zamyśliłam się. Na Angie.
- Słuchaj Katie..
Przerwałam mu.
- Jack, rozumiem, że kochasz Cassie, to twój wybór. Nie interesuje mnie to. Wybacz, ale nie zamierzam się mieszać.
Wyglądał na zmartwionego, a ja odeszłam do Angie.
- Idziesz ze mną? - zapytałam.
- Idziesz ze mną? - zapytałam.
- Jasne. - i skierowałyśmy się w stronę lasu.
Tajne Zapiski Archiwum Wampirów:
Cloudia Settner znów w swoich snach widzi
anioła ciemności. Tym razem
jest to Siwa, co wynika z rysopisu:
Cloudia twierdzi, że ten anioł nie jest
tak straszny, jak dwa poprzednie.
W śnie mówi o zemście.
Zapis z dnia 3 czer 981 rok.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz